Hej,
dzisiaj krótko, bo się śpieszę. Nic szczególnego w sumie nie robiłam, oprócz odwiedzenia nowego miasta Jorvik. Porobiłam zadania u Radnego i wymieniłam życzenia na prezenty. Pewno jak każdy w mikołajowe dni na Star Stable. Ale może trochę o mieście Jorvik. Główny problem: muszę biegać na nogach (O nie....!), kolejny: zadania nie wyświetlają się na mapce miasta Jorvik, przez co dopiero, gdy z niego wróciłam znalazłam w dzienniku zdań kolejne żółte znaczki w lokalizacji Plac Aideen i Upadek Gubernatora. Niech to szlag, nie wracam się, o nie! :) Jutro zrobię może... Za to moim ulubionym miejscem stało się
Molo? 13, rybak T.Cray też fajny, chociaż mam wrażenie, że jego zadania dla mnie to wykorzystywanie.
/SPOILERY / No proszę, bolą go plecy i ja za niego wszystko robię, a jak już zbiorę beczkę oślizłych krabów, to on mnie z nią zostawia, bo nagle mu lepiej i wyrusza w rejs. Dobra, to nie tylko wrażenie, on mnie wykorzystał-jako siłę roboczą, prawie bezpłatnie, prawie, bo PD tyle, co krab wypłakał jak go wyłapałam... XD. I tak w dziwny sposób polubiłam opowieści Pana T. Niezwykłe, że gdy ,,odjechał" na rejs, to po prostu dziób na kłódkę i dalej stoi. Tajemniczy z niego typ, nie ma co. Na koniec-
SPEKULACJA: Niektórzy uważają, że to, co dostajemy od Pana T. w nagrodę po wykonaniu ostatniego zadania, tj. beczka krabów, może nam w przyszłości posłużyć jako mebel w naszym prywatnym domku, ponieważ w karcie przedmiotu widnieje napis informujący o tym, że wykorzystamy go w przyszłości. Ja myślę, że po prosu powrócą zadania z Panem T. Kto chciałby zamiast krzesła mokrą beczkę z wystającymi szczypcami krabów? (No może ja, ale nie tak na serio, tylko jako eksponat :D).
/KONIEC SPOILERÓW/
Dzisiaj to tyle, łapcie zdjęcia!
Siri :D
P.S. Znalazłam gwiazdkę w drodze do obserwatrium Maria (zadania u Radnego...)
 |
| Pierwszy widok w Mieście Jorvik :) |
 |
| Ta słynna lodziarnia Leonarda i sam Leonard, niemowa jak na razie... |
 |
| Beczka z krabami w moim posiadaniu :D |
 |
| Wracasz z Miasta Jorvik i lądujesz w tym samym miejscu, jak wtedy, gdy wracasz z centrum handlowego Jorvik. Niby nie dziwne, ale ja wyjechałam z Portu Finta... A potem widzisz naprzeciw siebie dwa autobusy, hm.... |
 |
| Ten James się nie postarał... Bałwan bez niczego to jeszcze byłby do zaakceptowania, ale z DZIURAMI na wszystko... Urwę mu kiedyś łeb... |
 |
| Latająca miotła pani Holswordth... |
 |
| ...umieszczona! |
Komentarze
Prześlij komentarz