2#WIELKA FOTORELACJA ~ MIKOŁAJ JEST, A GDZIE ŚNIEG?

Długo się zbierałąm, ale wreszcie jestem i to najważniejsze, co się będziem przejmować tym, co było...

DZIEŃ 1 FOTOGRAFOWANIA _30.11.2016

Wielka i sławetna aktualizacja. (Ocena później.) Właściwie tylko dla niej weszłam, byłam wielce podekscytowana, pierwszy raz spotkałam się z zapchanym serwerem (Tak, nie wejdziesz bo jest full, i co nam zrobisz?!) i dla czegoś tak trywialnego jak nowa stajenka zmieniłam serwer, który, moje szczęście, okazał się niezapchany jeszcze. Weszłam, zostałam oszołomiona i nacykałam zdjęć jak idiotka. No super. Zdjęcia poniżej.






Przy okazji odkryłam dziwaczną perspektywę...









Myjka mnie zachwyciła, stajnie normalnie profesjonalisty, kurde.






DZIEŃ 2 FOTOGRAFOWANIA _02.12.2016

Szaleństwo z zadaniami świątecznymi, preezenty od Mikołaja. Zadania okazyjne to moje zbawienie. Brak mi było tego latania po całej mapie z wywalonym ozorem dla 15 PD. Serio. Od dawien dawna tylko reputacja. (Tj. od 14 poziomu) Spójrzcie na mój pasek ,,punktów do następnego poziomu" na dole zdjęć. Żałosnee... Ale, oto jest pocieszenie: moje ostatnie latanie za kurczakami przyniosło efekt: nowe zadania nieświąteczne! (Nie bój, nie bój, wyłączą ci.)

 Pytanie:Wszystko super, tylko dlaczego tak wcześnie są te zadania, psipadek? Pytanie: I kto ukradł śnieg?

Odpowiedź: JA. Śnieg cały mój!!!!!! P.S. NIE ODDAM.



A, zapomniałabym o najlepszym: byłam trzecia w CS w Jodłowym Gaju. Lubiłam klimat tych zawodów tak długo, aż i on mnie polubił. :D Prawie pękłam z dumy, ponieważ: a) mój koń miał żółtą gębę, b) koń jest na 12 poziomie, c) ja jestem na 14 poziomie, a to nie 19, a chodzi o punkty, d) stało się to pod koniec zawodów, wyprzedziłam kogoś niewidzialnego (ach to ,,Ignoruj") i byłam czwarta, pomyślałam, że może zdołam dobiec 3 i tak się stanęłłło.. OO.





Po zawodach byłam tak zadowolona,że wszędzie latałam w moim ubraniu na CSy. No i w kokardzie, oczywiście.


Tu się już trochę ogarnęłam. I jak zwykle: nieśmiertelna reputacja.

Co się gapisz? Źle mi w tym wdzianku?

Odkrycie: bieganie za kurczakami i robienie im zdjęć to moje nowe hobby. :D


Machanie pod koniec dnia weszło mi ciupkę w krew. Jak tak dalej pójdzie, to mi łapa odpadnie.




DZIEŃ 3 FOTOGRAFOWANIA _03.12.2016

 Męczyłam się strasznie, bo chciałam zrobić nierozpikselowane logo (tak nazywam nagłówek). Miało być ładnie, wyszło jak zwykle, ale nie o tym. Dokonałam b. ważnego odkrycia: znalazłam wreszcie drzewo z zadania z butelką z Fortu Pinta, gdy pojechałam z chęcią zrobienia ładnego zdjęcia za farmę Steva. Myślałam, że to drzewo jest gdzieś w Głuchych Lasach, bo widziałam chyba kiedyś gdzieś jakieś zdjęcie z nim. Ale nie. Stoi sobie jak gdyby nigdy nic w pewnej odległości od lasu, przy skalistym ustępie. Hmmmm...

Tak, wiem. Strasznie dużo zdjęć.





DZIEŃ 4 FOTOGRAFOWANIA _04.12.2016

To dzisiaj! Uff, doszłam tutaj. No to teraz relacja na żywo, tzn. między, pod i nad zdjęciami, kolejno, szybko, póki pamiętam. Lecimy, lecimy panowie.

 Najpierw robiłam zadania u Radnego ze Srebrnej Polany. Miałam znaleźć złote bombki-super skarb, którego nawet dzieciakom nie udało się odszukać i Feliks ze Srebrnej też zapomniał, gdzie je zakopał. Ale mówi się trudno i zakasuje rękawy.


 Z początku szło nieźle, szybko znajdywałam miejsca ze świecącymi gwiazdkami. Ale potem.. Zaczęłam krążyć w koło. Raz nawet, hamując na skarpie, iżby przypatrzeć się, czy niżej nie stoi jakieś miejsce do przeszukania, odkryłam, że ja nie spadłam, ale mój cień tak. Sorry, Winetou.

To się nazywa mieć szczęście. Jestem Lucky Luck, normalnie, no. A Catboy macha z niedowierzaniem łbem.
 Znudziło mi się to ganianie i ściganie się z własnym cieniem, (dosłownie i w przenośni) więc ruszyłam raźnym krokiem do zamku, a nuż coś tam znajdę. Wiedziałam, że raczej nie, no ale... dla świętego spokoju. Wyszły z tego skoki z balkoniku, a bo raz niechcący mi się udało, to i specjalnie mi się zachciało. Zdjęcia pstrykała niezawodna asystentka, moja siostra :D. Sama nie dałabym rady, ani zrobić zdjęć, ani być na tyle cierpliwą, by wreszcie to przeskoczyć, no!

1 próba

2 próba

3 lub 4 próba i gdzieś tu zgubione zdjęcie...

Juhu.Huhu. Cudowne ujęcie, bo choć ucięte, to istota zawarta. Latamy.


 Potem wreszcie znalazłąm złote bombkosy, fuj, obrzydliwe złocidełka, okrutne i złośliwe.FUJ!
Zadowolona, zaniosłam je w darze najpierw Feliksowi, potem Radnemu. A ten ostatni, co? Oczywiście, najpierw znajdź, przytachaj, powieś, a potem leć do Valedale po więcej. Ja narzekam, jasne, ale prawda jest taka, że i tak to zrobię, z przyklejonym uśmiechem na ustach, bo dostanę PD. Taki los... A zresztą to moje rozgniewanie to trochę udawane jest... I tak kocham tego starca z łysiną.
Acha, w Valedale odkryłam trochę śniegu, dzięki zadaniu ,,przynieś śnieg". A to łotry, a tam na górze u nich nawet śnieg pada! :D



Siri :D

Komentarze

Popularne posty