9#Bajka o Dolinie Ukrytych Dinozaurów

Hejo.

Słowo się rzekło, kobyłka u płota.

Wreszcie nadszedł ten dzień, w którym zacna dusza, niejaka Siri Applepie dotarła na sam szczyt potężnej góry, a tam, zobaczywszy ciasne niczym ucho igielne mroźne i niegościnne przejście lodowe, zgłębiać zaczęła pradawną tajemnicę. Wykluła się po drugiej stronie, na terenach przenikliwego zimna i brunatnej mgły, opadajacych przez wieczność na suchy śnieg Doliny. Dech w piersi zaparł jej widok piekielnej machiny, zwanej niedziałającą windą. Wkurwiona tedy na maxa, poprzez liczne nieudane próby obejścia zatęchłego systemu, metodą kozich skoków na coraz to niższe kondygnacje lodowych ustępów zaciągnęła swój sponiewierany zadek na sam dół. Kiedy wciągnęła ponownie powietrze do płuc, gotowa była usprawnić zmechanizowane przejście i sprowadzić na barbarzyńskie tereny choć namiastkę ludzkiej ludzkości. :>musiałam<: Użyła całej swej mocy, nadęła się i pierdnęła, aż wreszcie przy pomocy kilku magicznych przedmiotów, nie przytoczonych tu z nazwy, otwarła na oścież ścieżkę ku nowemu życiu. Życiu pełnemu cierpienia codziennych zadań i licznych upadków ze skał (a wiecie jak to jest zlecieć z betonu na beton, położony ok. 5 metrów niżej? ...bo Siri już teraz wie aż za dobrze...) i zagubień w drodze po nieznane. Podróżniczka Siri nie znała jednak strachu i bólu, brykała więc radośnie i nic jej zdziwić nie mogło. Ani błyskająca, latająca lodówka, ani zamarznięta na bryłkę pewna osobowość, ani własna chęć podboju tego mroźnego, a mimo to bezdennie brązowego lądu. W swej szaloności sporządzała notatki i spostrzeżenia, wyszło jej także, że niedopracowany ląd ten zna własną kieszeń jakoby (no jakoby tak). Zmęczona kładła się spać pod pierzyną oziębłą i budziła całkiem zielona, ale to nieistotne. Najważniejsze było pchanie tegoż wózka dalej, głębiej po lodzie, głębiej, aż odpadną kółka! No i odpadły. Tak z bezradności.


Bajka się pojawiła, wżdy postronnie znają, że Siri niegłupia i językiem władają. (Razem z gollumem, a co.)

 
Pierwsze wrażenia już były, więc czas na spostrzeżenia. Romantyczne, a jakoby inzcej miłjało być by. Niegłupia Siri, aby zminimalizować stosunek pracy do czasu, jednocześnie tym samym znacząco usprawniając dwupalcowy system mobilizacji działania i przekształcania energii w słowo, zrobiła  listę. (No lenistwo ._. no )

1. Zdecydowanie za dużo jaskiń lodowych, które świadczą o recyklingu umieszczanych przedmiotów. Blee. :<

2. Jeden jedyny szkielet?! no co to ma być, no. To w końcu Dolina Ukrytych Dinozaurów, to powinny być co najmniej 2 DINOzarły. A co zarły? Zamknij się, mój ssskarbie.

 
3. Eee, co tak brązowo? Możliwe, że to trochę wina późnej pory moich wejść. Ale bez przesady. To w końcu lodowa kraina. (To jednak wina pory dnia. Ale według mnie w nocy powinno być bardzej granatowo, jak już...)

4. Teren niby duży, ale już go prawie znam na pamięć. (no dobra, po jakimś półtora tygodnia) :D

5. Śnieg sypie!!!!! :> 

6. Polubiłam konie norweskie. Bo tylko one mogą tam biegać szybko. Ale to fajno, jakaś specyfikacja wreszcie.

7. gulp. Za dużo kszaczorów.

8. Ehym, no, geniusz ze mnie. Odkryłam miejsce pobytu sławnych Kalltersów zanim dostałam zadanie z nimi. Za słabo byli ukryci. Nie, przede mną nic się nie ukryje, to dlatego. (ta jasne) Za dobry ze mnie szpieg. Bredzisz już, mój sskarbie. Idź sssspać. No dobra, dobra, wyluzuj. Ssspoko.

 9. Polubiłam latanie po świecie!!! (to dzięki Kalltersom, których udało i się w końcu odblokować, no tak :>.Eeee... Dla tych, co Kalltersów jeszcze nie mają-zrozumiecie, jak ich odblokujecie. Tak żeby nie było spoilerów, no.)

10. Żółte mi się roi w oczach. Szczególnie przy tym brązieee. Takową sentencję również zrozumiecie, jak dorośniecie do poziomu Króla Siri. Tak jakby co - król=władza absolutna. Jaka Siri tego nie pragnie?

11.NodobraKOniecWygłupówno. Wkurzają mnie trochę kry lodowe-czasami przerwa między nimi jest zbyt duża, aby dolecieć na drugi brzeg, ale człowiek i tak próbuje, bo czasem jednak doskoczy. I trudno jest ocenić to drugie czasem.

12. Na śniegu rośnie trawa. Tak po prostu.

13. Załamanymi drzewami się nie załamujcie,  można przejść dosłownie przez nie.

14. Ym. No właśnie. Dziwny zamknięty obszar.  Nie zdradzę jaki. No tylko na zdjęciu, głupku. Cicho, mój sskarbie, nie muszą o tym wiedzzzieć....

15. Jej! Magiczne latarnie! (Ucieszone dziecko, zamknijcie je, natychmiast!)

16.Sopele lodu, sopele lodu.

17. Life is full of gwiazdkas i zasadzkas.

Wyszło mi po zliczeniu więcej narzekań, ale przecie kto się czubi ten się lubi. Ja z pewnością kocham DUD. Jak żaden inny obszar wcześniej. Nie oddam. Taka już jestem.

Tak między wieraszmi (i to dosłownie, ło, robisz postępy w ogłupianiu ludzi!) wprowadziłam podpisy zdjąć. Tak, trzeba je zdjąć. 

Nieobliczalna,
niepokorna,
dinozaurów matka

Siri :D

Acha. Czeka Was dzisiaj jeszcze jeden post.

Komentarze

Popularne posty