16# HM.....
Hm. Nie wiem, ile lat minęło odkąd założyłam tego bloga... Ze trzy napewno, jak i nie więcej. Trochę smutno tak już zupełnie nic tu nie wrzucać, ale straciłam przede wszystkim zapał do bloga, potem do gry; a ponadto czas, który mogłam na to poświęcać mocno się skurczył. Tak, jestem już dorosła i nie widzę sensu dalszego prowadzenia bloga. Było fajno, ale się skończyło. Jak wszystko. Znaczy się chciałabym może czasem reaktywować tego bloga, ale potem przychodzi opamiętanie. Przecież ja już prawie wcale nie gram w SSO. Przecież nie lubiłam spędzać godzin na opisywaniu tego, co robiłam. Bo chciałam być szczegółowa, a przez to upierdzieliłam się za trzech...
Hm... hm...
W sumie wpadłam tutaj, bo udało mi się przypadkiem rozwiązać jedno z zadań, z którym męczyłam się od paru lat. A właściwie przestałam się już męczyć, bo już nawet nie próbowałam go rozwiązywać. Wiecie, to to okropniaste zadanie z odnalezieniem kierowcy ciężarówki. Te pierdzielone podpowiedzi prowadziły mnie w zupełnie innym kierunku, niż powinny, jak się okazuje. Dzisiaj robiłam zadnie u Maria (w które włączył się Ydris), tak, to nowe, z Zercykiem Vegą. A przy okazji chciałam zrobić zadania na reputację u Maria. Biedny stary piernik, jak mnie dawno u niego nie było... Jedyne co mogę powiedzieć, to to, że wyglada jescze gorzej niż go zapamiętałam. Nie wiem, czy poprawiali mu facjatę i parę kości przestawili nie tak, czy może właśnie mu nic nie poprawiali... W każdym razie przy okazji zadań u Maria i odprowadzania kucyka do cyrku (finał zadania z Zercykiem Vegą) natknęłam się jak gdyby nigdy nic na zielony znacznik. Tak, to był ten cholerny kierowca ciężarówki! Stał sobie niemot jeden od dupy strony, od strony cyrku. Cholera go jasna. Co więcej, zadanie jak się okazuje jest przewidziane na conajmniej 2 dni. Bo kierowca po dojechaniu do Winnicy każe mi czekać do jutra. Jop jego ***, niech sobie nie wyobraża. Czekałam sto lat, dam radę poczekać i dzień. No.
Taaak. Wróćmy na tory. Po prostu przez to zadanie powróciły wspomnienia. Weszłam na bloga i smarnęłam parę słów. To pewnie już koniec. Koniec i już. Chociaż wolałabym zakończyć z liczbą 17 postów, to pewnie cis jeszcze z siebie wycisnę. Może o nowych knabstrupkach, bo dziwna rzecz. Są jakieś takie nieporadne i gapiowate najbardziej spośród koni w Star Stable, mają pociągłe pyski jak ryby i wielgachne kopyta jak wieloryby (znaczy się jakieś takie nieproporcjonalne bardzo są), a jednak bardzo się mnie podobują. Może niegramotnego do niegramotnego przyciąga. Bo ja wiem. Macie na koniec link do filmiku ze spojlerem knabstrupów. I screen s tegoż filmu, coby mi się post wyświetlał.
https://www.youtube.com/watch?v=ZyUhTjsmUG8
Pewnie do nie-bardzo zobaczenia,
Siri
Hm... hm...
W sumie wpadłam tutaj, bo udało mi się przypadkiem rozwiązać jedno z zadań, z którym męczyłam się od paru lat. A właściwie przestałam się już męczyć, bo już nawet nie próbowałam go rozwiązywać. Wiecie, to to okropniaste zadanie z odnalezieniem kierowcy ciężarówki. Te pierdzielone podpowiedzi prowadziły mnie w zupełnie innym kierunku, niż powinny, jak się okazuje. Dzisiaj robiłam zadnie u Maria (w które włączył się Ydris), tak, to nowe, z Zercykiem Vegą. A przy okazji chciałam zrobić zadania na reputację u Maria. Biedny stary piernik, jak mnie dawno u niego nie było... Jedyne co mogę powiedzieć, to to, że wyglada jescze gorzej niż go zapamiętałam. Nie wiem, czy poprawiali mu facjatę i parę kości przestawili nie tak, czy może właśnie mu nic nie poprawiali... W każdym razie przy okazji zadań u Maria i odprowadzania kucyka do cyrku (finał zadania z Zercykiem Vegą) natknęłam się jak gdyby nigdy nic na zielony znacznik. Tak, to był ten cholerny kierowca ciężarówki! Stał sobie niemot jeden od dupy strony, od strony cyrku. Cholera go jasna. Co więcej, zadanie jak się okazuje jest przewidziane na conajmniej 2 dni. Bo kierowca po dojechaniu do Winnicy każe mi czekać do jutra. Jop jego ***, niech sobie nie wyobraża. Czekałam sto lat, dam radę poczekać i dzień. No.
Taaak. Wróćmy na tory. Po prostu przez to zadanie powróciły wspomnienia. Weszłam na bloga i smarnęłam parę słów. To pewnie już koniec. Koniec i już. Chociaż wolałabym zakończyć z liczbą 17 postów, to pewnie cis jeszcze z siebie wycisnę. Może o nowych knabstrupkach, bo dziwna rzecz. Są jakieś takie nieporadne i gapiowate najbardziej spośród koni w Star Stable, mają pociągłe pyski jak ryby i wielgachne kopyta jak wieloryby (znaczy się jakieś takie nieproporcjonalne bardzo są), a jednak bardzo się mnie podobują. Może niegramotnego do niegramotnego przyciąga. Bo ja wiem. Macie na koniec link do filmiku ze spojlerem knabstrupów. I screen s tegoż filmu, coby mi się post wyświetlał.
![]() |
| Własność Lady Rainsmith, zdjęcie z jej filmiku. Link poniżej. |
Pewnie do nie-bardzo zobaczenia,
Siri



Komentarze
Prześlij komentarz