popom.
popopopopopom.
popopopom.
pom.
Eeee... Jakiś miesiąc temu alboli więcej...
Dzisiaj weszłam na Star Stable po raz drugi od powrotu z wakacji, wzięłam się za siebie
, a właściwie za pana Ravenwings i rozpoczęłam ostry trening. skorzystałam oczywiście z okazji toru dla hanowerów, a jak, a także z dni otwartych stajni Jorvik, ale oczywiście ciekawiej było, kiedy weszłam na SS wieczorem...
Na razie łapta zdjęcia z dni otwartych:
Zaczęło się od rozwieszania balonów, przyprowadzania i oporządzania koni dla początkujących przybyłych na dni otwarte...
Poprzez szukanie paczek i siodeł zagubionych przez głupa Steina, stawianie znaków sobie prosto w nosie, wypróbowywanie wszelakich torów, przyokazjowe wybicie reputacji do ,,Lubianej"
wcześnej to tak jakby prosili mnie o mnóstwo pierdół, mimo wieeeeeeeeeeeelkej niechęci do mnie, acha...
 |
| Tajemne miejsce ostatniej paczki-nie dla Siri |
 |
| Bo nie ma to jak walnąć znakiem prosto w łeb |
 |
| ,,Zgubiłem", chciałeś powiedzieć. |
 |
| tutitu....Byłeś tak durny, Steinie srodze i teraz siodła leżą se przy drodze...tutittu |
| | |
| No oczywiście musiałam jeszcze znaleźć mydło i je (siodła) umyć za niego. | | | | |
|
|
| |
| ...nie wiem dokładnie gdzie, ale gdzieś wybiłam reputację do ,,Lubianej", gdzieś tutaj... |
W międzyczasie zostałam też oczywiście trenerką. Dwa razy oblałam, ale za trzecim zdałam.
 |
| Niby takie początkujące, a lecą z przodu |
 |
| No nie ma to jak nie umieć zrobić zdjęcia i wręczyć aparat głupiej kozie Siri. |
Pod koniec zrobiłam jeszcze jeden wyścig, bla bla bla.... Nudy. Nie chce mi się pisać, dobra, nieważne.
Przejdźmy do ciekawszej części: nocy.
To wtedy zostałam wężowym myśliwym, ha. Oczywiście z własnej głupoty, ale co tam. Raz się żyje. Już dawno temu zaczęłam robić zadania z Freją (i wężem) z farmy Sunfield. (Czym ja to chciałam walnąć tutaj miesiąc temu? XD Nie no, poprzez moją zdolność dedukcji doszłam do wniosku, że raczej nic ważnego, skoro tutaj tego nie ma jeszcze. Po prostu chciałam WSKAZAĆ, że tu była przerwa i
reszty możecie już nie czytać, bo nie ma sensu tyle.) Dobra, po prostu Freję udziabał, (a właściwie -ła, bo to kobra jorveska , znacie na pewno) jakiś chamski wąż, z którego ona chciała zrobić swojego przyjaciela, eche. Gdybym tam była naprawdę, to bym jej zabroniła go dotykać, no ale głupia Siri oczywiście nie i cierpiała na latanie w sprawie Freji dnia kolejnego zadań, kiedy to dziewczynka się rozchorowała podczas naszego wspólnego wyścigu do domu. A już myślałam, że uczciwie wygrałam, nie ma co. No ale. Wróciłam się tą samą drogą, szukając tego dzieciaka. Znalazłam umęczone. Zawiozłam do domu. Pojechałam do weterynarz z Jarlaheim . [Widzieliście kiedykolwiek LEKARZA lub SZPITAL w Jorvik? Totalna głupota. Nie zbudować placówki medycznej na wyspie odciętej od świata, pełnej ludzi. Albo nawet na swego rodzaju archipelagu. Macie gratulacje od Siri, ot co. (A to największy pocisk świata.)]. A potem ZOSTAŁAM WĘŻOWYM MYŚLIWYM NAJLEPSZYM NA WYSPIE IDIOTÓW NIEBUDUJĄCYCH SZPITALI, BO JEDYNYM. ALE CO TAM. Musiałam jeszcze raz złapać tego głupiego węża i, co ważniejsze, nie udusić go gołymi rękami, bo był potrzebny do wyrobu surowicy. A przez te wężowe zadania (czyt.
chytre, złośliwe, podstępne... Tak dla polonistycznej jasności ten wyraz ma DWA znaczenia. A dla niektórych to problem.) poczułam sentyment do tej całej Frei i ją polubiłam, no żeż. Na szczęście i przez COZANAIWNAGRA nie umarła. Ale Siri i lubienie? Ale...ale? To przecież nie istnieje. A jednak, widzicie, figę z makiem z pasternakiem.
>TYLKO NIE ROSSSPĘDŹ SIIIIĘ ZZZZ TYM LUBIENNNIIIIEM, MÓJ SSSKARBIE<
Spokojna twoja łysa nieogolona, jak to niektórzy mówią.
A tera zdjęciowe rzygi, bo już nie wiem, co gdzie wstawić miałam i mi się (,,misie ciągle śnią". Kto jadł te żelki, ten wie.) nie chce. To pa.
 |
| totapaninamieszała | |
 |
| A tutaj załątwiałam zadanie dla mamy Frei i niby nie mogłam szybko biec, ale okazało się, że jak się zdrowo pierdo... w łeb, to nagle przyspieszyłam. Wiadomo. Porządne ŁUP w głaz nie jest złe. |
 |
| eee...jakaś gwiazdka? |
E tam, to tylko ja.
Siri
Komentarze
Prześlij komentarz